*Oczami Jade*
Kimmi poszła spać szybciej niż ja bo ja jeszcze czekałam na rodziców którzy rzadko są w domu bo są biznesmenami i prawie nigdy nie mają czasu na córki,pamiętam kiedy miałam 5 lat zawsze chodziłam z mamą do parku a Kimmi zawsze grała wtedy w piłkę nożną z tatą nawet dobrze jej szło,zawsze po parku albo po grze szliśmy na lody albo do naszej ulubionej cukierni na ciastka albo na coś. Nagle drzwi się otworzyły a w nich się pojawiła mama z tatą. Podbiegłam do nich i ich przytuliłam.
- Mam dobrą wiadomość,chodź to Was zdziwi - uśmiechnęłam się
- Jesteś w ciąży,niech ja tylko dorwę tego gnoja który ci to zrobił - powiedział mój kochany ojciec
- Tato nie,jeszcze nie - uśmiechnęłam się - to jest o wiele lepszego
- Wychodzisz za mąż,masz już dziecko - znów tata zaczął
- Nie,list z Hogwartu, Kimmi też go dostała - powiedziałam z uśmiechem
- Jak ja się cieszę,nasza stara szkoła,to jutro ruszamy na ulicę pokątną - powiedziała mama - i jak masz pytania na temat szkoły to zawsze możesz mnie spytać albo Kimmi bo już dawno opracowała tą szkołę
- Wiem mamo a teraz dobranoc - dałam jej buziaka w policzek i pobiegła do góry spać
*Oczami Kimmi*
Wstałam o 7 to było coś nowego w te wakacje no tak wiedziałam dziś jest ten dzień w którym zaczyna się życie czarodzieja. Poszłam się ubrać i przygotować zeszłam na dół zrobiłam sobie śniadanie. Spojrzałam na zegar 7:45 czas obudzić Jade - pomyślałam i pobiegłam do jej pokoju i wskoczyłam jej na łóżko i zaczęłam jej wrzeszczeć do ucha WSTAWAJ ŚPIOCHU ZAKUPY DO HOGWARTU CZEKAJĄ! JAK ZARAZ NIE WSTANIESZ TO INACZEJ POGADAMY KOCHANA!
- Która godzina? - wymruczała
- 7:50 ŚPIOCHU NO WSTAWAJ JUŻ - i dalej skakałam po jej łóżku że w końcu z niego spadła. Zaczęłam się śmiać jak opętana.Oczywiście Jade groziła mi swoim wzrokiem ZABIJĘ CIĘ ZA TO!.
- Masz 10 minut i jak coś tata już czeka - uśmiechnęłam się
- Dobra,dobra - powiedziała nie zadowolona a ja wyszłam z jej pokoju i skierowałam się na dół do taty.
-Hej tato - uśmiechnęłam się - to jak dostaniemy się na ulicę pokątną?
- Przez tył pubu o nazwie Dziurawy Kocioł jest nie widoczny dla mugoli
- Ciekawe i jest jeszcze jedna opcja jak się nie mylę? Przez użycie proszku Fiuu?
- Zgadza się Kimmi - uśmiechnął się - powinnaś się cieszyć że masz na nazwisko Smiles, wkrótce się dowiesz całej historii o tym nazwisku.
- Zaciekawiłeś mnie może ty coś powiesz? - uśmiechnęłam się z nadzieją że coś mi powie ale i tak się myliłam
- Przykro mi ale nie, wszystko w swoim czasie - i nagle zjawiła się Jade,z uśmiechem i gotowa do wyjścia
- To co ruszamy? - spytała a tata kiwnął głową że tak i ruszyliśmy
Pogoda nam dopisywała ciepło i słonecznie. Zbliżaliśmy się do pubu o którym mówił mi tata
- To więc tego pubu mugole nie widzą - uśmiechnęłam się
- Dobrze dla nas -powiedziała Jade
*Oczami Jade*
Kiedy weszliśmy do pubu od razu wszystkie pary oczy były skierowane na nas szczerze przeraziło mnie to i niepewnie spojrzałam na Kimmi miała taką samą reakcję jak ja. Nagle za moich pleców ktoś odezwał i strasznie się przestraszyłam a Kimmi chichotała pod nosem.
-Witaj Ben! - odwróciłam się i zobaczyłam wielkiego człowieka, no tak to świat Magii tu wszystko jest możliwe
-Witaj Hagrid - uśmiechnął się, wiem już że ten człowiek ma na imię Hagtid - To są moje dwie córki Jade Smiles i Kimmi Smiles - uśmiechnęłam się i podałam rękę Hagridowi
- Miło mi Jade Smiles - odwzajemnił ucisk
- Wiem kim jesteś i wiem kim jest twoja siostra, wasze nazwisko to historia hogwartu, jest nam zaszczyt znów mieć uczennice o tym nazwisku. - to mnie zdziwiło, o co chodzi?
- Przecież to nie możliwe! Przecież Potter - przerwała - Harry Potter to historia i jego Hogwart powinien mieć zaszczyt do Niego a nie do Nas! - Tak to moja siostra opracowała każdego ucznia ze szkoły
- Widać że wiesz swoje Kimmi ale nie wiesz wszystkiego - zastawiam się co Hagrid chce przekazać i przyznam szczerze że sama nie wiem, za głupia jestem.
- Może dość tego gadania? Przecież jesteśmy tu w innej sprawie, Hagrid będzie za was odpowiedzialny do zobaczenia później. - i nagle ojciec znikł
-Świetnie, to więc gdzie teraz?
-To chodźcie za mną - i szłyśmy na Hagridem i doszłyśmy do jakiejś ściany,świetnie skończę wcześniej w wariatkowie dla mugoli niż normalną czarodziejką.Hagrid zastukał różdżką o ścianę i ukazała nam się ulica z mnóstwem niesamowitych i niemożliwych dla mugoli rzeczy i materiały.
-Dostaniemy to wszystko za darmo?
- Nie,macie swoją kasę w banku Gringotta
- Ten świat jest coraz dziwniejszy
Kiedy już miałyśmy swoje pieniądze z banku Gringotta to poszłyśmy kupić nam potrzebne rzeczy,materiały i książki, wszystko co potrzebowaliśmy. Moment którego nie mogłam się doczekać to kupienie różdżki.
*Oczami Kimmi*
Miałyśmy wszystko co nam potrzebne no prawie wszystko,zostały nam tylko różdżki do kupienia więc poszłyśmy do sklepu Ollivandera. Otworzyłyśmy drzwi a za ladą siedział starszy człowiek. Od razu nas rozpoznał że jesteśmy z rodziny Smiles. Następnie wybrałyśmy różdżki świetna zabawa była,lampa zmieniła się z żabę,jedna książka w gołębia że w końcu znalazłyśmy te idealne różdżki więc postanowiłyśmy odnaleźć Hagrida i wracać do domu bo za dwa dni miałyśmy ruszać do szkoły.
- Wiem mamo a teraz dobranoc - dałam jej buziaka w policzek i pobiegła do góry spać
*Oczami Kimmi*
Wstałam o 7 to było coś nowego w te wakacje no tak wiedziałam dziś jest ten dzień w którym zaczyna się życie czarodzieja. Poszłam się ubrać i przygotować zeszłam na dół zrobiłam sobie śniadanie. Spojrzałam na zegar 7:45 czas obudzić Jade - pomyślałam i pobiegłam do jej pokoju i wskoczyłam jej na łóżko i zaczęłam jej wrzeszczeć do ucha WSTAWAJ ŚPIOCHU ZAKUPY DO HOGWARTU CZEKAJĄ! JAK ZARAZ NIE WSTANIESZ TO INACZEJ POGADAMY KOCHANA!
- Która godzina? - wymruczała
- 7:50 ŚPIOCHU NO WSTAWAJ JUŻ - i dalej skakałam po jej łóżku że w końcu z niego spadła. Zaczęłam się śmiać jak opętana.Oczywiście Jade groziła mi swoim wzrokiem ZABIJĘ CIĘ ZA TO!.
- Masz 10 minut i jak coś tata już czeka - uśmiechnęłam się
- Dobra,dobra - powiedziała nie zadowolona a ja wyszłam z jej pokoju i skierowałam się na dół do taty.
-Hej tato - uśmiechnęłam się - to jak dostaniemy się na ulicę pokątną?
- Przez tył pubu o nazwie Dziurawy Kocioł jest nie widoczny dla mugoli
- Ciekawe i jest jeszcze jedna opcja jak się nie mylę? Przez użycie proszku Fiuu?
- Zgadza się Kimmi - uśmiechnął się - powinnaś się cieszyć że masz na nazwisko Smiles, wkrótce się dowiesz całej historii o tym nazwisku.
- Zaciekawiłeś mnie może ty coś powiesz? - uśmiechnęłam się z nadzieją że coś mi powie ale i tak się myliłam
- Przykro mi ale nie, wszystko w swoim czasie - i nagle zjawiła się Jade,z uśmiechem i gotowa do wyjścia
- To co ruszamy? - spytała a tata kiwnął głową że tak i ruszyliśmy
Pogoda nam dopisywała ciepło i słonecznie. Zbliżaliśmy się do pubu o którym mówił mi tata
- To więc tego pubu mugole nie widzą - uśmiechnęłam się
- Dobrze dla nas -powiedziała Jade
*Oczami Jade*
Kiedy weszliśmy do pubu od razu wszystkie pary oczy były skierowane na nas szczerze przeraziło mnie to i niepewnie spojrzałam na Kimmi miała taką samą reakcję jak ja. Nagle za moich pleców ktoś odezwał i strasznie się przestraszyłam a Kimmi chichotała pod nosem.
-Witaj Ben! - odwróciłam się i zobaczyłam wielkiego człowieka, no tak to świat Magii tu wszystko jest możliwe
-Witaj Hagrid - uśmiechnął się, wiem już że ten człowiek ma na imię Hagtid - To są moje dwie córki Jade Smiles i Kimmi Smiles - uśmiechnęłam się i podałam rękę Hagridowi
- Miło mi Jade Smiles - odwzajemnił ucisk
- Wiem kim jesteś i wiem kim jest twoja siostra, wasze nazwisko to historia hogwartu, jest nam zaszczyt znów mieć uczennice o tym nazwisku. - to mnie zdziwiło, o co chodzi?
- Przecież to nie możliwe! Przecież Potter - przerwała - Harry Potter to historia i jego Hogwart powinien mieć zaszczyt do Niego a nie do Nas! - Tak to moja siostra opracowała każdego ucznia ze szkoły
- Widać że wiesz swoje Kimmi ale nie wiesz wszystkiego - zastawiam się co Hagrid chce przekazać i przyznam szczerze że sama nie wiem, za głupia jestem.
- Może dość tego gadania? Przecież jesteśmy tu w innej sprawie, Hagrid będzie za was odpowiedzialny do zobaczenia później. - i nagle ojciec znikł
-Świetnie, to więc gdzie teraz?
-To chodźcie za mną - i szłyśmy na Hagridem i doszłyśmy do jakiejś ściany,świetnie skończę wcześniej w wariatkowie dla mugoli niż normalną czarodziejką.Hagrid zastukał różdżką o ścianę i ukazała nam się ulica z mnóstwem niesamowitych i niemożliwych dla mugoli rzeczy i materiały.
-Dostaniemy to wszystko za darmo?
- Nie,macie swoją kasę w banku Gringotta
- Ten świat jest coraz dziwniejszy
Kiedy już miałyśmy swoje pieniądze z banku Gringotta to poszłyśmy kupić nam potrzebne rzeczy,materiały i książki, wszystko co potrzebowaliśmy. Moment którego nie mogłam się doczekać to kupienie różdżki.
*Oczami Kimmi*
Miałyśmy wszystko co nam potrzebne no prawie wszystko,zostały nam tylko różdżki do kupienia więc poszłyśmy do sklepu Ollivandera. Otworzyłyśmy drzwi a za ladą siedział starszy człowiek. Od razu nas rozpoznał że jesteśmy z rodziny Smiles. Następnie wybrałyśmy różdżki świetna zabawa była,lampa zmieniła się z żabę,jedna książka w gołębia że w końcu znalazłyśmy te idealne różdżki więc postanowiłyśmy odnaleźć Hagrida i wracać do domu bo za dwa dni miałyśmy ruszać do szkoły.